Mae govannen
Witam w dziale z historią bloga Bloomer-Muska. W tym momencie jest to głównie mój pamiętnik, lecz urozmaicają go dodatki, które wykonuję. We wcześniejszych latach proporcje były wyraźnie odwrócone.
Bloga założyłam 27 marca 2006 roku gdy kończyłam I klasę gimnazjum :) Ze wszystkich blogów, jakie miałam jedynie ten przetrwał próbę czasu. Był to mój drugi twór, zaraz po bloom-musa-winx. Nie mam pojęcia dlaczego w ogóle go założyłam. Chyba to całe gadanie o mylogu, jakie zasłyszałam w szkole oraz to, że na poprzednim blogu niespecjalnie dobrze się działo, zachęciło mnie do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Niestety nie pamiętam tego dokładnie, bo wspomnienia bywają ulotne. Z resztą czy to ważne? Niekoniecznie. Ciągle zastanawiam się skąd ja wytrzasnęłam tą nazwę. Bloomer-Muska. Co prawda na poprzednim adresie funkcjonowałam jako Bloomer, co chyba sama wymyśliłam… Ale… Jedyne, co pamiętam to pomysł zrobienia tego bloga podstroną (?) czy czymś w tym rodzaju… Miał to być chyba prezent dla Izy (przyjaciółki, z którą pisałam) ale coś się namotało tak, że w końcu ona pisać tu nie chciała, a mi z kolei się spodobał mylog. Tak więc zostałam i jestem do dziś. W nazwie BM, Muska została dodana do Bloomer, ponieważ Iza funkcjonowała pod taką właśnie ksywką… Tak czy inaczej jest częścią bloga, który bez niej by nie powstał. Na początku na prawdę chciałam pisać z nią jednak po tym wszystkim odstąpiłam od tego pomysłu, z czego nawet się cieszę ponieważ pisanie w pojedynkę jest o wiele fajniejsze.
Początki bloga były dość ciężkie. Nie miałam internetu u siebie i musiałam jeździć do moich dziadków (ponieważ mieszkała tam też moja ciocia, która szczęśliwie posiadała neta) Pisałam z tamtego komputera przez dobre 3 miesiące i wszystko, co było na blogu znajdowałam w googlach. Dopiero po jakimś czasie rodzice zgodzili się podłączyć internet u mnie w domu, ale i tak musiałam czekać kilkanaście tygodni na jakiś program graficzny (inny niż paint)...
Jak widać początki były trudne, ale udało mi się "wyprowadzić" bloga na prostą :)... Kilkanaście razy zmieniałam szablon (pierwsze dwa nie były mojej roboty)... Wszystkie daję je tutaj:
Jak widać jest znaczna róźnica między tymi szablonami, które robiłam na samym początku, a tymi, które widnieją na moim blogu od niedawna...
To były chyba wszystkie zmiany, jakie zaszły na moim blogu... W sumie to nic nie zmieniałam... Kilka razy wprowadzałam i wycofywałam zamówienia, gdzieś po drodze padł rekord komentarzy, który wynosi 19501, a mniej więcej po wakacjach 2006 roku wprowadziłam dodatki na bloga (jak widać dział się bardzo powiększył) Cóż więcej napisać? Może to, że kolejne (nieprzewidziane) zmiany będę opisywała tutaj.
Powrót na bloga